"Jutro wrócimy do domu"

date_range 18.12.2022 16:00

location_on Zielona Góra, Teatr Lubuski, Scena duża

Bezpośrednią inspiracją powstania tej opowieści były Pippi Pończoszanka oraz Alicja w Krainie czarów a także świat wykreowany przez wyobraźnię bohaterek. Wyobraźnię szaloną, niczym nieskrępowaną. Czysta fantazja. Jednak wybuch wojny w Ukrainie, jej bliskość sprawiły, że historia uległa modyfikacji. Rzeczywistość nadała jej nowy wymiar i pogłębiła znaczenie.Powstał projekt będący w zamyśle hołdem dla wszystkich dzieci, bez względu na wyznanie, kolor skóry i miejsce, w którym przyszły na świat, a którym wojna zabrała ich największy skarb: DZIECIŃSTWO. Czas, w którym dzieją się rzeczy magiczne, w którym małemu Człowiekowi fizyka i ekonomia nie pętają nóg. W którym wiara w dobro i w drugiego człowieka jest sprawą fundamentalną. Opowieść jest próbą pokazania procesu odradzania się nadziei w dziecięcej głowie, mierzenia się „czystej, naiwnej” dziecięcej świadomości ze światem zewnętrznym, pełnym brudu, zła i niesprawiedliwości. Projekcje fantastycznego świata są Piątym Elementem, czynnikiem, który pozwoli przetrwać. Pozwoli zachować wiarę. Ta konfrontacja nieskażonego, dziewiczego świata dziecięcego umysłu z pełnym bólu i goryczy światem wojennej rzeczywistości przywodzi również na myśl przepiękny i wzruszający „Grobowiec świetlików” ze Studia Ghibli.Czymże jest „powrót do domu”? Te słowa niosą ukojenie i spokój. Wszak: „wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej”. Kochamy nasze stare śmieci – przedmioty, których smak, zapach, kolor i fakturę znamy na pamięć – dają poczucie bezpieczeństwa. Dom jest miejscem idealnym. Tu są ukochani rodzice, rodzeństwo, przyjaciele, zwierzaki i zabawki. To Schron. Bunkier.„…Coś jak drzazga we mnie tkwiMamo zimno mi…”Mieć gdzie być. Mieć z kim być. Mieć kogoś, do kogo można się przytulić i zapłakać. Tym jest powrót do domu. Nie tylko dla dziecka. Dziewczynka otwiera oczy, poranne słońce przebija przez zasłonkę i maluje pastelami kręgi na jej buzi. Wydobywa z powietrza drobiny kurzu unoszące się po to, by dowieść, że nie ma grawitacji. Kot zrywa się z fotela i podbiega spragniony pieszczoty. Zza ściany słychać Schuberta, a może to coś bardziej współczesnego – Dawid Podsiadło, bo mama go tak lubi. Za chwilę zagra ekspres – tata zawsze wypija filiżankę przed wyjściem do pracy. Dziewczynka nie słyszy odległych grzmotów, warkotu silników na niebie – głaszcze kota i wychodzi do ogrodu.Ty jesteś tą dziewczynką.

Loading...